Netfliksowy, mroczny pełen potworów świat, czyli analizaując Stranger Things



Jeśli szukacie dobrego serialu sci-fi z elementami grozy, gdzie dzieci są głównymi bohaterami produkcji to dobrze trafiliście. Dzisiaj wprowadzę was do świata równoległego z naszym tylko pełnego potworów i dziwnych zjawisk paranormalnych. Zniknięcia dzieci w miasteczku Hawkins są od jakiegoś czasu na początku dziennym, tajne organizacje nie powinny was dziwić, bo już tak jest w Stranger Things.


Tak, więc chciałabym dzisiaj omówić pierwszy sezon tego serialu, bo uwierzcie mi jest o czym mówić. Już dawno tak dobrej produkcji nie oglądałam  i nie powinno się obojętnie przejść obok niej. A w związku z tym, że na Netflixie pojawił się kolejny sezon to tym bardziej recenzja powinna się pojawić.

 Stranger Things to serial wyjątkowy, który już od pierwszych scen zachwyca widza swoim niepowtarzalnym klimatem grozy, który przez te osiem odcinków nam towarzyszy. Z odcinka na odcinek odkrywamy jakie tajemnice są skrywane w tym miasteczku i jak to człowiek jest ślepy na to co dookoła się dzieje. Oczywiście nie może zabraknąć walki dobra ze złem, gdzie w pewnym sensie dobro wygrywa, chociaż ślad po tym złym nadal pozostaje o czym możemy przekonać się już w kolejnym sezonie, ale dzisiaj jedynie omawiam jedynkę, którą pochłonęłam w jeden dzień a może w dwa.

Już w pierwszym odcinku poznajemy najważniejszych bohaterów, którzy jak to zwykle bywa będą ogrywali ważne role. Po zniknięciu Willa miasteczko stanęło do góry nogami aby odnaleźć tego chłopca. Nikt na pewno nie przepuszczał, że znajduje się w innym wymiarze gdzie biedny musi uciekać przed złymi siłami. W pościg za nim rusza szeryf Jim Hopper, który na początku uważa Joyce Byers, matkę Willa za obłąkaną, bo przecież kto normalny słyszy głos swojego syna mimo, że go nie ma, widzi potwory wychodzące ze ścian,itp . Ale w końcu każdy, w sumie osoby, które mają o tym wiedzieć, wierzą jej. Oprócz nich tropem Willa wyruszają jego przyjaciele, Mike, Dustin oraz Lucas. Oczywiście nie mogę pominąć gwoździa programu a mowa o Eleven, którą pokochałam odkąd ją ujrzałam. Mimo, że początkowo jest to tajemnicza postać, bo sama pewnie nie potrafi się odnaleźć w normalnym świecie. Jak byście się w sumie czuli gdybyście byli więzieni w jakimś wielkim budynku gdzie przeprowadzano na was eksperymenty. To na pewno byście byli zbzikowani, ale i tak już po jakimś czasie staje się normalna, chociaż jak osoba obdarzona mocami może być w pełni normalna. Według społeczeństwa będzie zagrożeniem dlatego tajny rząd ściga ją i pozabijają wszystkich którzy staną im na drodze, by nic nie wyciekło na światło dzienne. Jak można się domyśleć mają wiele za uszami i zrobią wszystko, żeby tajemnice nie zostały upublicznione. Dodatkowo ważnymi postaciami którzy chyba największą metamorfozę przejdą to Nancy Wheeler, Jonathan Byers oraz Steve Harrington, którzy muszę przyznać, że niezbyt mnie przekonali do siebie na samym początku, ale z czasem jak zaczęli w to wszystko się angażować i ryzykować życiem to spodobali mi się.


Jeśli już jestem przy postaciach wypadałoby cokolwiek o nich powiedzieć i muszę przyznać, że jestem zachwycona obsadą dziecięcą, która spisała się na medal. Ich zaangażowanie widać na pierwszy rzut oka i ile pracy wkładają by ich postacie były barwne. Ich relacje względem siebie i innych postaci w filmie są zachwycające i mogłabym same plusy na ich temat tylko wyciągać.


Kolejne odcinki wprowadzają nas do tego dziwnego świata i tego co się dzieje w normalnym świecie. Poszukiwania idą pełną parą, bo jednak to by było dziwne, żeby tak po prostu zapomnieć o jakiejś osobie. Pisząc to w dużej mierze mam na myśli trochę mniej ważną postać a mowa jest o Barb, którą zabija demogorgon i jakimś cudem nikt za nią nie tęskni, nikt jej nie szuka, a Willem przecież żyje całe miasto. Ale jak twórcy tak chcieli to tak zrobili i to na pewno nie wpłynie na moją ocenę względem tego serialu. Chociaż nie powinno się aż tak lekceważąco podchodzić do danej postaci, bo też chciała żyć, a nawet o niej matka zapomniała.

Upside down moim zdaniem dobrze, że nie wyjaśniono jak tam działa to miejsce, bo wydaje mi się, że to zepsułoby wszystko i całe te napięcie jakie budowali bracia Duffer prysło by jak bańka. Jestem zachwycona tym miejscem i to jak mrocznie zostało to miejsce zrobione, aż zapiera mi dech w piersiach. A te potwory a raczej demogorgony mimo, że niosą spustoszenie to świetnie zostali wykreowani. Patrząc na nie czułam się jakbym oglądała Obcego chociaż bardzo się od siebie równią. Ale kto na to patrzy ważne, że są źli i trzeba ich zabić by nie siały spustoszenia na świecie.



Walka dobra ze złem jak można się domyśleć bardzo interesująco wygląda i mogłabym cały czas ten widok chłonąć. Stawianie czoła złu przez grupki osób, bo jak można się domyśleć dopiero pod koniec sezonu wszyscy łączą siły a tak wszystko robiono na własną rękę. Muszę przyznać, że świetnie im to szło a ostateczne pokonanie wyglądało zjawiskowo.

Jeśli jeszcze nie oglądaliście tego serialu to na prawdę polecam wam, bo warto jemu poświęcić czas ze względu na ten klimat, na mroczny świat, który mnie aktualnie zachwyca, na rewelacyjną obsadę w tym i dzieci i za inne ważne aspekty. Oczywiście na tym wpisie się nie skończy, bo czeka mnie jeszcze pisanie recenzji drugiego sezonu.

Komentarze

Popularne posty